Mariusz Stępniak o programach

Oprogramowanie dla Twojego komputera

1Trojany swoją nazwę zawdzięczają mitologii greckiej. Jest to nawiązanie do mitycznego konia, który Trojanie otrzymali po trwającej kilka lat ciężkiej bitwie. Koń miał być dla nich symbolem wielkości i niezłomności. Trojanie natomiast przyjęli go i rozpoczęli w swojej ogromnej twierdzy imprezę na część wygrania. Kiedy wszyscy się spili i zasnęli, okazało się, że w koniu siedzieli ukryci wrogowie i czekali na odpowiedni moment, by wyjść i po cichu, od wewnątrz rozbić niepodbite nigdy państwo. Otworzyli bramy do miasta Troja, przez które nie mogli nic zrobić, i rozpoczęła się rzeź. Informatyczne konie trojańskie działają na podobnych zasadach – chodzi o to, by jakiemuś niedoświadczonemu zazwyczaj użytkownikowi wcisnąć program, np. nowe aktualizacje do odtwarzacza muzyki Winamp. Po instalacji z Winampem nic nowego się nie dzieje, ale w plikach systemowych zostały osadzone pewne linijki komend, które pozwalają atakującemu użytkownikowi bez problemu zalogować się na zarażonym komputerze i rozpocząć destrukcyjną działalność. Można też użyć ich do zabawy – to jest pootwierać napęd CD/DVD, poresetować komputer i temu podobne rzeczy. Jednak zaawansowanemu użytkownikowi trojana raczej się nie wciśnie.

Bomby logiczne są wirusami, które mają wbudowaną opcję czekania. Chociaż to błędna definicja, w dobry sposób obrazuje sposób jej działania. Chodzi o to, że wirus aktywuje się w określonym przez twórcę czasie i rozpoczyna sieczkę dysku twardego. Czas uruchomienia zależy tylko od pomysłowości autora wirusa – może to być określony dzień tygodnia, data w kalendarzu czy godzina. Może to być także usunięcie wybranego wczęsniej pliku czy uruchomienie jakiejś aplikacji – niekoniecznie z rozszerzeniem EXE. Nie ma na przeszkodzie uruchomienie opcji uruchamiającej wirusa poprzez zalogowanie się do systemu określonego użytkownika. Znane są również przypadki uruchamiania takiego programu z poziomu liczby uruchomień jakiegoś programu czy zapenienia dysku twardego konkrtną ilością danych na dysku twardym. Jak była mowa – pomysłowość jest główną przeszkodą w budowaniu bomby logicznej. A co do złej defeinicji – chodzi o to, że bomba logiczna nie jest wirusem samym w sobie, a jedynie fragmentem jego kodu źródłowego, który odpowiada za takie działanie. Najpopularniejszym tego typu wirusem był Czarnobyl oraz Michał Anioł, który spowodował ogromne straty na całym świecie.

SpyWare są programami służącymi do szpiegowania danego użytkownika. Ich celem jest śledzenie wszelkich działań użytkownika. ich funkcje polegają na gromadzeniu informacji o komputerze i wykonywanym na nich operacji, po czym wysyłane są na określony adres komputerowy – dzieje się to zazwyczaj bez wiedzy szpiegowanego użytkownika komputera. Jakie informacje mogą być przekazywane? Zazwyczaj są to wpisywane hasła oraz loginy, numery kart płatniczych, strony internetowe, prace, nad którymi się spędza czas. Dla myślących użytkowników programów szpiegujących same słowa kluczowe wpisywane w przeglądarki internetowe mogą służyć jako dobre informacje, gdyż mówią o jego zainteresowaniach, prawda? Śledzić można także rozmowy, które zarażony użytkownik prowadzi czy przeglądać jego archiwum. Najczęściej są to programy, które udają reklamy i nic więcej. Najczęstszym sposobem ich rozpowszechniania jest wysyłanie w charakterze pakietu reklam, określanego podobnie jak spam – scum. SpyWare stosuje się już tylko na systemach Windows ze względu na słabe zabezpieczenia.

2Programami chroniącymi komputery przed wirusową infekcją nazywa się antywirusami. Ich zadaniem jest w róznoraki sposób chronić komputer przed dostaniem się wirusa na dysk twardy i zanim ten rozpocznie swoją destrukcyjną działalność, zapobiec temu. Także jeśli wirus dostanie się na dysk jeszcze przed instalacją antywirusa, jest mozliwe jego usunięcie i w miarę możliwości naprawienie szkód, jakich wyrządził przez swoją działalność. Każdy szanujący się twórca antywirusów musi być z nimi na bierząco, to znaczy większość nowych wirusów powinna być skatalogowana i wprowadzona do bazy danych tak, by inny wirus o podobnej strukturze i sposobie działania nie dostał się na dysk twardy. Ostatnio tworzone antywirusy poza swoimi standardowymi funkcjami mają też wbudowane zapory ogniowe (firewalle), które chronią użytkowników nie tylko przed innymi sposobami zarażania komputerów, ale też przed atakami hakerskimi. Dobre antywirusy powinny działać cały czas, ale też nie powinny dawać odczuć użytkownikowi o swojej działalności – czyli powinny być i dyskretne, i skuteczne w każdym calu. Nie zawsze tak jest. Jednym z dobrych darmowych antywirusów jest avast!

Dlaczego i po co programiści tworzą wirusy komputerowe? To jest bardzo dobre pytanie i wbrew pozorom jego odpowiedź ma niewiele wspólnego z samymi komputerami. Żeby doszukać się motywów, trzeba zagłębić się w psychikę ludzką, a nie we wnętrze obojętnych na to komputerów. Więc o co chodzi? Cóż, zazwyczaj pierwszorzędną rolę w procesie tworzenia wirusa komputerowego odgrywa tutaj ambicja. Bardzo często twórcami wirusów komputerowych są młodociani programiści. Nie mają oni zbyt wielkiego pola do popisu – pisanie programów na zamówienie raczej nie dotyczy rynku freelancerów, dlatego póki nie ukończy się studiów, nie opracuje się kilku naprawdę efektownych rzeczy, programiści skazani są na pisanie programów wyłącznie dla satysfakcji. A satysfakcję można polepszyć widokiem swojego dziecka, które niszczy dziesiątki komputerów i na dodatek pojawia się w wiadomościach serwisów informatycznych. To buduje na duchu, daje pewne napięcie. Tkwi tu także chęć udowodnienia zawodowym programistom tworzącym na zamówienia zapory ogniowe (tzw. firewalle), że ich twory nie są tak idealne, jak sądzili. No czyż nie ma w tym nutki ekscytacji?

3Istnieje sporo rodzajów i typów komputerowych wirusów. Istnieją wirusy „normalne”, mające na celu tylko niszczenie danych i autopowielnie samego siebie. Są też takie, które w ukryciu tkwią w komputerze na dysku twardym i uruchamiają się dopiero w określonym terminie. Istnieją także tak zwane robaki – wormy – których celem jest tylko i wyłącznie powielanie samego siebie, co doprowadza komputer do przeciążenia w takim stopniu, że staje się on kompletnie bezużyteczny. Pierwszy worm skonstruowany w czasach, kiedy internet był jeszcze eksperymentem, zaraził dziesięć procent wszystkich komputerów, które były wtedy online. Istnieją także konie trojańskie, które zazwyczaj używane są przez początkowych hakerów, albo zwykłych ludzi, którzy tylko chcą się popisać przed samym sobą i nazywają takim mianem. Programy te są dość specyficznym typem wirusa, ponieważ instalują się jako jakiś nieważny program, łatka, czy upgrade do innego programu. Osadzają się na systemowych plikach, dających dostęp innemu komputerowi. Takie programy zazwyczaj mają prymitywną budowę, ale wciśnięte niewprawionemu użytkownikowi mogą okazać się potężnym narzędziem. Tak czy owak, każdy wirus jest tworzony po to, by zniszczyć komputery.

Jeżeli ktoś chce stworzyć wirusa, ale nie zna się na programowaniu, może skorzystać z generatora. W sieci krąży bardzo dużo programów, za pomocą których każdy może wyprodukować wirusa. Mają w sobie wbudowane gotowe moduły stworzone w asemblerze, dzięki czemu nawet z poziomu przyjaznego dla zielonych użytkowników menu kazdy ma okazję do stworzenia wirusa o różnych parametrach. Można wykreować wirusa zarażającego tylko wybrane komputery. Istnieje także opcja umożliwiająca tworzenie wirusa, który nie wychodzi poza obszar sieci lokalnej. Jeśli wic ktođ bdyie miał ciągoty do stworzenia wirusa zarażającego tylko zamkniętą grupę komputerów, nie ma żadnych przeciwskazań – klika kliknięć myszką i wirus jest gotowy do użycia. Kody generowane przez takie edytory zazwyczaj nie są zbyt skomplikowane, używają bowiem wcześniej wbudowanych szablonów i kiedy uzytkownik wybierze dużo opcji, zazwyczaj od strony kuchni, czyli z poziomu kodu źródłowe, może wyglądać to nieprofesjonalnie i niechlujnie zrobione. Ale działa tak samo jak program napisany własnymi rękami – estetyka kodu źródłowego nie ma zbyt wiele do funkcjonalności samego programu.

7 Zagrożeń w wirtualnym świecie wcale nie jest tak mało jak może się wydawać. By to zrozumieć musimy spojrzeć na internet tak jak na świat realny, w końcu nie różnią się one znacząco. W świecie realnym możemy zostać okradzeni lub też oszukani, ewentualnie napadnięci. W internecie może nam się przydarzyć dosłownie to samo, różnica polega jedynie na metodzie tegoż „napadu”. W świecie realnym napad następuje fizycznie, tracimy albo dokumenty albo pieniądze, ewentualnie wracamy poturbowani do domu. W internecie jest podobnie, choć sprawa wygląda nieco inaczej. Albowiem możemy stracić pieniądze (na przykład z konta bankowego), wrażliwe dane znajdujące się na naszym dysku komputera lub wszystkie dane zachowane na komputerze. Wymieńmy kilka najbardziej znanych rodzajów niebezpieczeństw które czekają na nas w sieci, są to przede wszystkim trojany, wirusy oraz oszuści i hakerzy. Jak się przed nimi bronić? Sposobów jest wiele, ale przede wszystkim, tak jak w życiu codziennym, trzeba być ostrożnym i z zasady (wobec obcych) nieufnym.

4Hakerzy to najbardziej elitarna grupa cyberprzestępców, to oni stoją za atakami na rządowe serwery, serwery banków i kradzieżami milionów dolarów. Nawet największe korporacje i instytucje rządowe obawiają się tego typu ataków i płacą setki tysięcy złotych tylko po to by zapewnić choć minimalny poziom bezpieczeństwa swoich serwerów. A kim tak naprawdę są hakerzy? Cóż, zwykle są to bardzo młode osoby, które bardzo dużo w przeszłości spędzały przed monitorem komputera. Są to pasjonaci, wbrew pozorom bardzo zdolni informatycy, którzy łamią zabezpieczenia innych maszyn, sieci oraz serwerów. Po co to robią? Jak można łatwo się domyśleć, dla pieniędzy, aczkolwiek warto zauważyć, iż zwykle ci początkujący uczą się hakerskich technik z ciekawości i chęci zyskania rozgłosu. Bardzo znane są akcje hakerskie, których celem było ośmieszenie administratorów sieci czy też właścicieli danych witryn internetowych. Czy zwykły użytkownik powinien obawiać się hakera? Tak, albowiem początkujący hakerzy bardzo często trenują i uczą się atakując prywatne maszyny.

Konwersja to w dzisiejszych czasach rzecz bardzo popularna i stosunkowo często używana. Dzięki możliwości konwertowania plików możemy swobodnie (no, prawie swobodnie) przemieszczać nasze pliki audio i video pomiędzy różnymi formatami. W tym celu używa się wielu programów z czego każdy oferuje inny zakres konwersji oraz inny jej rodzaj. Ogólnie rzecz biorąc konwersja dzieli się na dwie główne kategorie: konwersję stratną i bezstratną. Jak sama nazwa (same nazwy) wskazuje (wskazują) w przypadku konwersji bezstratnej utworzony (przekonwertowany) plik jest dokładnie takiej samej jakości (w niektórych przypadkach możemy otrzymać jednak plik o lepszej jakości) jak plik źródłowy (czyli ten, na którym dokonujemy konwersji). W przypadku tej drugiej konwersji, konwersji stratnej program wraz z konwertowaniem pliku pogarsza nieco jego jakość. Przeważnie dotyczy to lekkiego pogorszenia dźwięku lub/i obrazu, a także zmniejszenia pojemności pliku, sami zatem widzicie, że działa to na zasadzie „coś za coś”. Jak już wspominałem do konwersji plików jest wiele programów – część z nich jest programami „od wszystkiego” część jednak specjalizuje się w konwersji do danego formatu (i takie programy są najczęściej najlepsze). Zapraszam zatem na krótką wycieczkę po programach wykorzystywanych przy konwersji audio/video.

Co tu znajdziesz

Na naszej stronie internetowej znajdziesz przede wszystkim artykuły na temat oprogramowania komputerowego oraz aplikacji mobilnych. Poruszamy niemal każdą kategorię oprogramowania, począwszy od czytników RSS dla naszego komputera, a skończywszy na przeglądarkach WWW oraz playerach audio i wideo.

Aplikacje mobilne

Aplikacje mobilne to programy najczęściej napisane w języku Java na nasze urządzenia mobilne takie jak telefony komórkowe, palmtopy i wszelkiego rodzaju inne urządzenia przenośne. Mają one rozmaitą funkcjonalność i bardzo często są dedykowane pod określoną rozdzielczość, a nawet model telefonu. Reklama: Laptop Dell pozycjonowanie gdynia wycena stron